• Wszystko o akordeonie

  • Wywiady

  • Relacje z koncertów

  • Recenzje płyt

  • Sprzęt

Polski Portal Akordeonowy

akordeon.pl

PAWEŁ NOWAK - "AKORDEONOWY REKORDZISTA"

11.04.2012r.

 


Paweł Nowak - akordeonista, członek kilku zespołów, organizator Międzynarodowego Festiwalu Akordeonowego w Sulęczynie. Kolekcjoner akordeonów - ma ich tak wiele, że codziennie może grać na innym :)

 

PPA: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z akordeonem?

PN: Pochodzę z bardzo muzykalnej rodziny. Mój ojciec, jego dwóch braci i siostra chodzili do szkoły muzycznej, mieli także swój rodzinny zespół. Każde rodzinne spotkanie wiązało się ze wspólnym muzykowaniem, to było coś pięknego. Niestety rodzinne muzykowanie powoli ginie w naszych domach. W każdym razie akordeon był wszechobecny w mojej rodzinie i moim domu, w którym grał nie tylko tata, ale także dziadek. Kiedyś do "podstawówki", w której się uczyłem przyszła Pani ze szkoły muzycznej. Robiła nabór na nowy rok szkolny i sprawdzała predyspozycje muzyczne dzieci. Okazało się, że dostałem bardzo dobrą punktację i wysłano mnie na egzamin do szkoły muzycznej w Sopocie. Niestety były wolne miejsca tylko na fortepian. Mieszkałem wtedy tzw. bloku więc nie było szans na wstawienie do mieszkania pianina. Zapadła decyzja o zapisaniu mnie na akordeon. Zaczęło się niewinnie, ale po kilku latach granie na akordeonie przerodziło się w ogromną pasję do tego instrumentu. Fakt jest taki, że gdyby nie poświęcenie moich rodziców, zwłaszcza taty, prawdopodobnie robiłbym dzisiaj zupełnie coś innego.

 

Twoja kolekcja akordeonów liczy już ponad 200 instrumentów… 

Małe sprostowanie, mój zbiór liczy juz niespełna 300 sztuk:-)

 

Kiedy postanowiłeś kolekcjonować akordeony?

Wszystko zaczęło się od wizyty u Pana Tadeusza Kotuka w Augustowie. Pojechałem do niego, aby podstroić mojego Piginiego. W mieszkaniu Pana Tadeusza było sporo pięknych i unikatowych instrumentów. Każdy, kto zna Pana Kotuka wie, że to człowiek z pasją. Ja wtedy już bardzo interesowałem się akordeonem, tak więc planowana na kilkadziesiąt minut wizyta przerodziła się w całodzienne spotkanie, z którego wróciłem jak zaczarowany. Krótko po tym otrzymałem od już nie żyjącego brata mojego dziadka pierwszy eksponat. Był nim 12-basowy akordeon Tatry wyprodukowany krótko po II wojnie światowej w Klingenthal.

 

Czy Twoje akordeony to przypadkowe "okazje", czy też wcześniej zakładasz, że chcesz kupić dany model?

Na początku zbierałem przypadkowe instrumenty, oczywiście zawsze ich źródłem dźwięku był stroik przelotowy. Z czasem osoby dostrzegające moją pasję zaczęły przekazywać do kolekcji własne instrumenty. Duży procent zbioru to darowizny. To wszystko zaczęło się jeszcze na początku szkoły średniej. Organizowałem wtedy pierwsze wystawy i koncerty. To pomogło mi zarówno w promocji mojej pasji jak i w "ogrywaniu" się przed publicznością. Zbiór rozwijał się z każdym miesiącem. Pierwsze zarobione na koncertach pieniądze najczęściej przeznaczałem na kolejne eksponaty. Nie ukrywam, że nie jest to najtańsze hobby, ale nie należę do ludzi zamożnych, po prostu szukam okazji. Z drugiej strony moja kolekcja jest już dosyć znana i większość osób przekazuje mi swoje akordeony nieodpłatnie lub za symboliczne kwoty. Są to najczęściej pamiątki rodzinne, z ich przekazywaniem wiąże się wiele wzruszających historii. Z całą pewnością każdy, kto oddaje mi instrument może liczyć na dbanie o niego, konserwację i przechowywanie w bardzo dobrych warunkach.

 

Skąd pomysł na Międzynarodowy Festiwal Akordeonowy w Sulęczynie?

Sulęczyno to dla mnie najpiękniejsze miejsce na Kaszubach. Chociaż wychowałem się w Gdańsku to każdego roku kilka miesięcy spędzałem właśnie tam. Kiedy już stawiałem pierwsze koncertowe kroki moim marzeniem było zagrać właśnie w Sulęczynie. Udało się! Pierwszy koncert cieszył się sporym zainteresowaniem. Zaproponowałem wtedy dyrektorowi sulęczyńskiego domu kultury, Ireneuszowi Kordzie, aby stworzyć w Sulęczynie cykliczną imprezę akordeonową, która szybko przerodziła się w festiwal, największy tego typu w Polsce!

 

Jak rozpoczęła się Twoja współpraca z Dniem Jedności Kaszubów?

Zadzwonił do mnie ponad 7 lat temu Marek Wantoch Rekowski opowiadając o swoim pomyśle na bicie rekordu w jednoczesnej grze na akordeonach. Spotkaliśmy się wkrótce i omówiliśmy przedsięwzięcie. Marek nie miał za bardzo pomysłu, jak taki rekord poprowadzić, więc zajął się organizacją a ja przejąłem sferę muzyczną. Obecnie Marek nie jest już organizatorem tej imprezy. Ja natomiast postanowiłem kontynuować to wyjątkowe wydarzenie i dzięki niemu każdego roku prowadzę liczącą niespełna 300 akordeonistów orkiestrę! 

 

Proszę opowiedz o swoich zespołach.

To dosyć obszerny temat.

Gram w ośmiu formacjach grając różną muzykę.

     KLEZMORET Trio to jeden z najstarszych moich projektów. W 2007 nagraliśmy płytę dla Polonia Records, teraz po długiej przerwie koncertowo-płytowej wznawiamy pracę i szykujemy materiał na nowa płytę.

     Instensywnie koncertuję z Dorotą Lulką, aktorką gdyńskiego teatru miejskiego. Wspólnie stworzyliśmy projekt PIAF PO POLSKU. Przez  ponad 4 lata zagraliśmy już 100 koncertów, nagraliśmy wznawianą kilkukrotnie płytę a teraz zbieramy materiał na II część Piaf po polsku.

     Już od szkoły średnej interesowałem się tangiem. Zaowocowało to założeniem kwartetu Milonga Baltica, grającego wyłącznie tanga, zarówno te tradycyjne jak i skomponowane przez Piazzollę. Mamy na koncie sporo koncertów z tancerzami i orkiestrami.

    Od sierpnia współpracuję z świetnymi gitarzystami jazzowymi: Leszkiem Dranickim i Marcinem Wądołowskim. Za moją namową stworzyliśmy grupę DJANGOLOGY. Gramy standardy jazzowe i musette utrzymane w stulu manouche zwanym także gipsy jazz.

    Najnowszy projekt nosi nazwę Almost Jazz Group. Współpracuję w nim z pianistą i moim przyjacielem z czasów szkolnych Ignacym Janem Wiśniewskim. W repertuarze mamy kompozycje własne i standardy jazzowe. W tym zespole używam nie tylko akordeonu, ale także akordiny i bandoneonu. 

 

Które z Twoich dotychczasowych osiągnięć jest dla Ciebie najważniejsze?

To trudne pytanie. Myślę, że najważniejsze dopiero przede mną.

 

Jakie są Twoje plany na przyszłość?

Do końca tego roku planuję nagrać dwie, a być może nawet trzy płyty. Będzie to ciężka, ale niezwykle przyjemna i satysfakcjonująca praca.

Przede mną X Międzynarodowy Festiwal Akordeonowy w Sulęczynie. Chciałbym, aby tegoroczna impreza z racji jubileuszu była wyjątkowa i obfita w akordeonowe gwiazdy.

 


Wywiad przeprowadził: Mateusz Doniec