• Wszystko o akordeonie

  • Wywiady

  • Relacje z koncertów

  • Recenzje płyt

  • Sprzęt

Polski Portal Akordeonowy

akordeon.pl

WYWIAD Z PIOTREM RANGNO

16.01.2011r.

 

alt

Co roku organizatorzy Słupeckich Spotkań muzycznych zapraszają znaną postać ze świata muzycznego. Podczas XIV edycji Gościem Specjalnym został Piotr Rangno, znakomity wirtuoz, który połączył na pozór odmienne style, jakimi są Mazurki i Tanga.

Piotr Rangno rozpoczął swoją przygodę z muzyką w Państwowej Szkole Muzycznej I stopnia w Dzierżoniowie w klasie Zdzisława Korytka. Naukę kontynuował w PLM im. K. Szymanowskiego oraz Akademii Muzycznej im. K. Lipińskiego we Wrocławiu, którą ukończył w 1992 roku z wyróżnieniem. Laureat wielu krajowych jak i międzynarodowych Konkursów Akordeonowych. Ma w swym dorobku nagranie czterech płyt kompaktowych oraz wystepy w Radiu i Telewizji.Koncertuje regularnie w wielu krajach Europy zarówno jako solista, jak również w różnych zespołach kameralnych.

Po zakończeniu konkursu Polski Portal Akordeonowy przeprowadził wywiad z panem Piotrem.

 

-Jak ocenia Pan poziom tegorocznego konkursu?

-Poziom był bardzo wysoki. Dawno nie byłem na takiej imprezie w Polsce. Pamiętam, że kiedy sam grałem na konkursach nie było takiego poziomu, jak teraz. Różnica w poziomie gry była ogromna, nie było tak wyrównanej konkurencji. Tutaj każdy akordeonista prezentuje podobny poziom, rzadko kto odstawał od grupy.

 

-Czy często zasiada Pan w jury konkursów akordeonowych?

-Bardzo rzadko, zdarzyło mi się to zaledwie kilka razy w życiu. Nie ukrywam jednak, że miło jest posłuchać młodych akordeonistów jako juror.

 

-Jak Pan wspomina swoje występy na konkursach?

-Każdy konkurs był inny. Niektóre wspominam bardzo miło, np. wygrałem konkurs w Międzyrzeczu, w Białymstoku. Fantastyczne chwile przeżyłem na konkursie we Włoszech. Zawsze była duża trema, która mnie mobilizowała. Z perspektywy lat konkursy wspominam bardzo dobrze.

 

-Jak zaczęła się Pańska przygoda z akordeonem?

-Pierwszy akordeon dostałem od rodziców w wieku 6 lat. Na początku ćwiczyłem z niewielkim zapałem, wolałem uprawiać różne sporty. Na szczęście miłość do muzyki zwyciężyła, dostałem się do liceum we Wrocławiu i zdecydowałem, że będę studiował grę na akordeonie.

 

-Jak odnosi się Pan do inicjatywy tworzenia serwisu akordeonowego w sieci?

-Internet otwiera przed nami wiele możliwości. Pomysł utworzenia serwisu jest bardzo dobry. Tutaj akordeoniści z całej Polski mogą wymieniać się kontaktami, doświadczeniami, jak również poznać się bliżej. Za naszych czasów nie było niestety takich możliwości, każdy żył w swoim kręgu. Dzisiaj w epoce globalnej wioski takie przedsięwzięcia są dobrym sposobem do wypromowania naszego wspaniałego instrumentu, bo o to przecież najbardziej chodzi.

 

-Dlaczego duo z gitarą a nie np. dwa akordeony?

-Hmmm.. dobre pytanie. Nigdy nie byłem zwolennikiem tylko akordeonowych zespołów. Grałem co prawda w kwintecie akordeonowym, czasem też w jakimś duecie. Zawsze ciągnęło mnie do połączenia brzmienia akordeonu z innym instrumentem. Uwielbiam muzykę kameralną. Chciałbym jednak w przyszłości zagrać jeszcze w duo akordeonowym, ponieważ długo nie grałem z drugim akordeonem.

 

-Czy w młodości miał Pan muzycznego idola?

-Ooo.. idola? (śmiech). Pamiętam, że kiedy miałem 12 lat fascynował mnie Elvis Presley i od niego zacząłbym moją krótką listę idoli. Później zacząłem słuchać jazzu, następnie Depeche Mode. Jak widać niekoniecznie słuchałem klasyki. Uważam, że człowiek przez całe życie dojrzewa wewnętrznie. Teraz powiedziałbym, że moim idolem jest Bach.

 

-Skąd wziął się pomysł na Mazurtango?

-Mieszkam już ładnych parę lat w Niemczech, więc zacząłem wracać do Polskich korzeni. Początkowo wydawało mi się o niemożliwe, ponieważ nie wyobrażałem sobie zagrać muzykę Chopina na akordeonie. Wpadłem jednak na pomysł, by spróbować połączyć akordeon z gitarą, instrumentem strunowym i to rzeczywiście pomogło mi „wgryźć” się w mazurki. Później zauważyłem pokrewieństwo mazurków z Piazzollą, może nie wyczuwalne na pierwszy rzut oka. Następnie doszły do tego improwizacje i ewulowało to do dzisiejszej formy. Gram z dwoma gitarzystami i każdy wnosi do utworów co innego. Pięć lat temu nagrywałem płytę z panem Pełechem i tam improwizacje zupełnie nie przypominały tych granych dzisiaj. Dzięki temu nasz program staje się bardzo różnorodny.

 

-Jak Pan widzi przyszłość akordeonu w Polsce?

-Wydaje mi się, że w Polsce akordeon rozwija się bardzo prężnie, szczególnie w porównaniu do akordeonu w Niemczech. Tam niewielu chce grać, profesorowie wręcz walczą o studentów. Młodzi ludzie mają wiele rzeczy, których my nie mieliśmy i przez to brakuje im czasu na hobby, muzykę, ćwiczenie. Powiem szczerze, że miałem obawy, jednak po tym, co uszłyszałem tutaj, w Słupcy uważam, że akordeon w Polsce ciągle kwitnie.

 

-Dziękujemy bardzo za udzielenie wywiadu i poświęcenie chwili czasu.

-Ja również dziękuje i życzę wszystkiego najlepszego serwisowi i akordeonowi.

 


Wywiad przeprowadzili Mateusz Doniec i Łukasz Mirek