• Wszystko o akordeonie

  • Wywiady

  • Relacje z koncertów

  • Recenzje płyt

  • Sprzęt

Polski Portal Akordeonowy

akordeon.pl

WYWIAD Z TWÓRCĄ POLSKIEGO SERWISU AKORDEONOWEGO

17.02.2011r.

 

WYWIAD Z PIOTREM KOSTRZĘBSKIM

TWÓRCĄ POLSKIEGO SERWISU AKORDEONOWEGO

 

Niewiele jest osób, które w tak fantastyczny sposób potrafią połączyć swe dwie, wydawałoby się zupełnie różne pasje. To niesamowite, że student fizjoterapii stworzył stronę internetową poświęconą tematyce akordeonowej.

 

Polski Portal Akordeonowy: Jak się zaczęła Twoja przygoda z akordeonem?

alt

Piotr Kostrzębski: Przygoda rozpoczęła się właściwie od znienawidzenia tego instrumentu. Mój dziadek kochał akordeon i zawsze na nim grał. Mimo, że był samoukiem, nie grał jak typowy samouk, lecz starał się wydobywać z akordeonu wszystko to, co najpiękniejsze nawet grając tylko kawałki biesiadne i „rozrywkę” popularną w latach 50-tych. Chciał, aby jego dzieci grały. Moja mama ukończyła tylko 1 klasę szkoły muzycznej I stopnia i nie chciała dalej grać, a brat mojej mamy był całkowicie nastawiony „antymuzycznie”. 

Kiedyś w telewizji usłyszałem akordeonistę, który grał „inaczej, niż mój dziadek”. Wtedy powiedziałem sobie – tak właśnie chcę grać. Zacząłem się uczyć prywatnie gry na akordeonie. Później mój nauczyciel zapisał mnie do prywatnej szkoły muzycznej. Od razu dostałem się na drugi rok. Myślę, że właśnie wtedy zaczęła się moja prawdziwa przygoda z akordeonem.

Niestety II stopnia nigdy nie skończyłem, gdyż doznałem złamania nadgarstka. Lekarz postawił złą diagnozę i przez dwa tygodnie chodziłem z ręką w gipsie. W wyniku złego leczenia nadgarstek stał się niesprawny w ruchach precyzyjnych. Nawet teraz, gdy długo gram na basach drętwieje mi nadgarstek i bolą palce. To już jest dyskwalifikacja akordeonisty, ponieważ o ile można grać podstawowym systemem basowania, gra na barytonowym akordeonie kompletnie odpada. Z biegiem lat myślę jednak, że to się musiało stać, abym był tym, kim jestem obecnie.

 

Czy Twoje zainteresowanie medycyną spowodowane jest złamaniem nadgarstka? 

Ta kontuzja raczej utrwaliła mnie w tym, że nie jestem stworzony, by poświęcić życie muzyce. Medycyna zawsze była na równi z muzyką jako zainteresowanie. Byłem wcześniej rozbity między dwie profesje – medycynę i muzykę.

Nadgarstek daje o sobie znać jednak nawet wtedy, gdy kogoś masuję, chociaż można wówczas odpocząć i zacząć masować drugą ręką. Nie da się tak zrobić grając na akordeonie. 

 

Skąd pomysł na stworzenie Polskiego Serwisu Akordeonowego Cyja.pl?

Zawsze chciałem, aby informacja o akordeonie docierała do tych ludzi, którzy byli lub też są zrażeni do tego instrumentu. Ja kiedyś byłem i potrzebowałem bodźca, który pokaże mi inne spojrzenie na akordeon. Nigdy wielkim muzykiem nie byłem i wielkich utworów nie grałem, ale sam sposób gry – subtelność, delikatność, czyli to, co ja nazywam „feel’em” muzyki liczy się według mnie stokroć bardziej, niż wielka kunsztowna wirtuozeria. Polski Serwis Akordeonowy Cyja.pl, w swoim słowie miał łączyć CYJĘ (z gwary śląskiej, wiejskiej chałturniczej) z AKORDEONEM (tym klasycznym, wielkim, przepięknym i wirtuozowskim). Chciałem, by serwis stał się swoistą ostoją dla każdego akordeonisty – tego wielkiego muzyka oraz tego chałturnika, który bywa tak, że często bardziej kocha i szanuje ten instrument, niż zawodowiec.

 

Byłeś też administratorem forum grazesluchu.fora.pl…

Na grazesluchu trafiłem jako zwykły użytkownik – uczeń szkoły muzycznej. Było to wtedy pierwsze i jedyne forum poświęcone akordeonowi w polskim Internecie. Mateusz – ówczesny administrator i założyciel według mnie popełnił strategiczny błąd – dobrał złą nazwę forum i źle ukierunkował tematykę forum. Minęło parę tygodni i rozmów z Mateuszem, po których postanowił mnie mianować na swojego moderatora, a w końcu na głównego zastępcę administratora. To szczeblowe przemieszczanie się po forum pozwoliło mi zapoznać się dokładnie ze strukturą ówczesnej internetowej akordeonistyki i wówczas narodziły się pierwsze plany budowy strony internetowej.  

Wówczas ani ja, ani Mateusz nie posiadaliśmy pieniędzy na wynajęcie kogoś do zbudowania strony i sami próbowaliśmy ją stworzyć. Z czasem jednak Mateuszowi znudziło się prowadzenie forum i był czas, w którym sam zarządzałem w nim. W mojej głowie tworzył się pierwszy zarys serwisu akordeonowego. Pamiętam, że któregoś ranka wszedłem na forum i była na nim informacja na czerwono: „forum na sprzedaż”. Postanowiłem wyjaśnić sprawę z Mateuszem. W końcu doszedłem do wniosku, że jeżeli tego nie przejmę, to strona może nigdy nie powstać. Po drugie mógł przejąć to ktoś, kto widzi tylko jedną drogę w akordeonistyce: albo klasykę albo biesiadę. Nie chciałem do tego dopuścić. Postanowiłem odkupić forum i stałem się administratorem głównym.

Moje najprzyjemniejsze chwile, jakie wspominam to długie rozmowy z użytkownikami. Wtedy naprawdę było o czym pisać – nie było innego forum, a ludzie potrzebowali rad, nowości. Z tamtej starej gwardii zostałem tylko ja i paru forumowiczów. Niedawno mój znajomy, który jest użytkownikiem forum, nazwał mnie „Ojcem Polskiej Internetowej Akordeonistyki”. W moich oczach mój wkład był tu niewielki, pierwotnym twórcą tego całości był Mateusz – pierwszy admin grazesluchu.    

 

alt

Jaka według Ciebie jest przyszłość Internetowej Akordeonistyki i samego akordeonu?

W Internecie tak naprawdę wszystko zależy od użytkowników obecnego portalu, od nowych zarządców, którym przekazałem potocznie zwaną „pałeczkę”. Oczywiście zachowuję kontrolę nad portalem, lecz jest to bardziej kontrola doradcza. Z pewnością w Internecie akordeon będzie postrzegany nie tylko jako ciekawy instrument, ale również interesujące zjawisko w kulturze, sztuce i w życiu codziennym. Akordeon coraz częściej jest słyszany w Radio i Telewizji.

Co do ogólnej przyszłości akordeonu to niestety widzę ją w czarnych barwach i nie dlatego, że są słabi akordeoniści. Akordeonistów Polska ma świetnych. Bardziej chodzi mi o dostępność akordeonu. Nowe sprzęty, które są w cenie przystępnej rozsypią się w ciągu roku, natomiast dobry instrument to wydatek co najmniej 15 tys. zł. W miarę wzrostu popularności instrumentem producenci starali się chyba wpuścić na rynek instrumenty dla samouków, czy ludzi, którzy niekoniecznie chcą grać muzykę poważną. Chwała im za to, bo można kupić nowy akordeon za 3000 zł, co uważam za cenę przystępną. Taki akordeon nie nadaje się jednak do dłuższej eksploatacji.

Niech akordeon dąży do profesjonalizmu, niech się wybije z tej „biesiady”, ale nie kosztem ludzi chcących grać tylko biesiadę. Podobnie nie wrzucajmy akordeonu usilnie wszędzie, nie róbmy jak ja to mówię „z kija fortepianu”, znajmy granicę instrumentu. O ile akordeoniści zawodowi wykażą chęć „zrozumienia” amatorów, a amatorzy wykażą się również zrozumieniem instrumentalistów po szkołach muzycznych, to wówczas mamy szansę na stwierdzenie „akordeonistyka idzie w dobrym kierunku”. Nie ma muzyki złej i dobrej – to zależy od gustu.

Portal powinien jednoczyć amatorów i zawodowców. Oczywiście nadmiernie chwalący się swoimi umiejętnościami „amator”, który umie zagrać tylko „głęboką studzienkę” może budzić we wnętrzu „zawodowca” irytację. Złoty środek widzę w tym, aby nad gustami nie dyskutować, bo akordeon nie powinien być powodem do kłótni.         

 

Czym zajmujesz się na co dzień?

Pracuję jako masażysta, studiuję na ostatnim roku fizjoterapii, prowadzę serwis informacyjny FizjoArtis oraz jestem redaktorem na kilku portalach medycznych.

 

Po stworzeniu Serwisu Akordeonowego, przyszedł czas na Serwis Rehabilitacji. Jaka jest myśl przewodnia tego projektu?

Fizjoartis to mój autorski projekt serwisu, który już w nazwie zawiera moją myśl przewodnią. Chciałem, by fizjoterapia, czy też powszechnie znany masaż był przedstawiony nie jako TECHNIKA, dziedzina naukowa, lecz jako swoista SZTUKA, którą musi „wykonać” rehabilitant, masażysta. Nie sztuką jest odczytać nuty Bacha, sztuką jest przedstawić prawdziwy sens muzyki, bo jak wiadomo muzyka to nie nuty. Podobnie fizjoartis, pragnę, by czytelnicy zapoznali się z najnowszymi metodami rehabilitacji, z nowymi trendami masażu oraz z tym, jak można połączyć rehabilitację z innymi dziedzinami życia. 

 

Jakie jest Twoje motto życiowe?

Trzymam się zasady primum non nocere – po pierwsze nie szkodzić. Kiedyś żył ktoś taki, co nazywał się Seneka i on powiedział: Trzeba by całego życia, aby nauczyć się żyć i tego trzymam się na co dzień.   

 

alt

Piotr wraz z administratorami Polskiego Portalu Akordeonowego

 

Ostatnio zajmujesz się również tworzeniem stron internetowych. Wygląd nowego Portalu będzie Twoim dziełem. Co najbardziej podoba Ci się w portalu,  które nowości są według Ciebie najistotniejsze?

Cóż, w 100% nie jest to moje dzieło. Rzekłbym, że jestem współautorem nowej strony. Na tym miejscu chciałem podziękować Wam – nowym głównym administratorom za to, że cały czas podsyłaliście nowe pomysły odnośnie tego, co ma znaleźć się na stronie. Chciałem też z całego serca podziękować mojemu przyjacielowi Maksymilianowi Pelczarskiemu, który wielokrotnie siedział ze mną na skype i czasem przez nawet 8 godzin rozmawialiśmy na temat na temat wyglądu nowej strony i funkcjonalności. Użyczył też grafiki.

Co mi się może podobać w nowym portalu? Hmm… Przede wszystkim kolorystyka. Starsze wersje serwisu i portalu bazowały na mrocznej kolorystyce (czerń, odcienie szarości). Odcienie brązu, stylizacja drzewna znacznie bardziej dają wrażenie spokoju, klasyki. Tonacja kolorów nie męczy oczu.

Z nowości, jakie są na pierwszym miejscu postawiłbym kalendarz. Jest to bardzo funkcjonalne narzędzie, gdzie będziemy zamieszczać informacje o konkursach oraz koncertach akordeonowych. Chciałbym, aby kalendarz uzupełniali też uczniowie szkół muzycznych za porozumieniem swoich nauczycieli. Taki użytkownik otrzyma swoje indywidualne hasło oraz login w celu umieszczenia takowej informacji. Poza tym klikając na nazwę miesiące widać cały plan na najbliższy miesiąc. To również funkcjonalna i bardzo przydatna możliwość.

Kolejną nowością jest zamieszczenie na stronie naszego Kanału YouTube, na którym wstawiamy występy akordeonistów, które w naszych oczach zasługują na pochwałę i są godne obejrzenia. Poza tym powstał nowy dział ZAPYTAJ EKSPERTA, w którym użytkownik po wybraniu eksperta o danej profesji może zadać mu pytanie, a odpowiedź otrzyma na swojego e-maila. Loża ekspertów będzie stopniowo się poszerzała. Postanowiłem dodać również opcję „szukaj” na portalu, co znacznie ułatwi poszukiwania konkretnych informacji na stronie. Dodatkowo na uwagę zasługuje moduł trzech najnowszych, najbardziej popularnych artykułów na portalu – moduł ciekawy, bardzo funkcjonalny. Dla miłośników Facebooka dostępny jest również kanał naszego portalu na tymże portalu społecznościowym.

Tworząc nowy portal stawiałem na funkcjonalność, tak, by zarówno redaktorzy mieli łatwy dostęp do swojego panelu redakcyjnego i w łatwy i szybki sposób mogli zamieszczać swoje dzieła oraz ci, co czytają portal mogli sprawnie poruszać się po jego stronach. Z pewnością strona będzie się jeszcze rozwijać – dodawane będą nowe moduły, pola, które jeszcze zostawię w tajemnicy. Osobiście odchodząc ze stanowiska głównego administratora postanowiłem przekazać Wam – Mateuszu i Łukaszu, portal funkcjonalny, który de facto będzie moim osobistym prezentem dla wszystkich akordeonistów oraz dla akordeonu, którego jestem tak wielkim fanem – niestety teraz tylko fanem.

Cóż mi pozostaje – życzyć wszystkim, by mile spędzali z nami czas tworząc Polską Internetową Akordeonistykę. Każdy, kto ma swój pomysł na portal niech się nie boi wyrazić swojej opinii na ten temat.           

 


Wywiad przeprowadził: Mateusz Doniec