• Wszystko o akordeonie

  • Wywiady

  • Relacje z koncertów

  • Recenzje płyt

  • Sprzęt

Polski Portal Akordeonowy

akordeon.pl

Miłośniczka Marii Callas, muzyki klasycznej i akordeonu - Weronika Sura w rozmowie z Mateuszem Dońcem 

27.02.2015r. 

Weronika Sura to 19-letnia akordeonistka z Rzeszowa. Studentka Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie dała się poznać szerszej publiczności w programie "Must be the Music", w którym na przekór wszystkim wykonała utwór Domenico Scarlattiego i zachwyciła jurorów. 

 

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z akordeonem?

Zaczęłam grać na akordeonie w wieku 7 lat. Rodzice zaprowadzili mnie do szkoły muzycznej, gdzie miałam wybrać instrument. Początkowo chciałam grać na skrzypcach, potem jednak zmieniłam zdanie – chciałam uczyć się gry na fortepianie. Już byłam zdecydowana. Wychodziliśmy ze szkoły, kiedy mój tata zaproponował, żebyśmy wstąpili jeszcze do sali akordeonu. Tam poznałam mojego profesora Mirosława Dymona, który miał wspaniałe podejście do dzieci, pokazał mi instrument, porozmawiał ze mną. Zrobił na mnie ogromne wrażenie, dlatego od razu po spotkaniu zdecydowałam, że będę akordeonistką. Profesor Dymon uczył mnie przez następne 12 lat.

 

Dlaczego zdecydowałaś się na udział w programie "Must be the Music"? 

Decyzja o moim udziale w programie była bardzo spontaniczna. Na casting zaprowadził mnie tata. Na początku byłam bardzo przeciwna i na precastingu powiedziałam, że nie pozwolę na ingerowanie w wybór mojego programu. Nie udawałam dziewczynki, która marzy o tym, żeby wygrać program i jeśli będzie trzeba to stanie na głowie. Moje nastawienie zwróciło uwagę, dlatego faktycznie pozwolili mi zagrać Scarlattiego (choć stoczyłam walkę o ten utwór). Chciałam pokazać wszystkim widzom, że na akordeonie również można grać klasykę. Akordeon ma tyle możliwości, że nie powinno kojarzyć się go tylko z tangiem, francuskimi walcami musette itp.


Czy program zmienił coś w Twoim życiu?

Program niewiele zmienił w moim życiu, choć dostałam po nim kilka propozycji koncertowych. Znajomi gratulowali mi występu, napływały do mnie głównie pozytywne komentarze od internautów. Jednak było to dla mnie ciekawe doświadczenie. Fajnie było zobaczyć jak funkcjonuje telewizja oraz w jaki sposób przygotowywane są tego typu programy.

 

Zauważyłem, że interesujesz się też fitnessem. Czy jest to pasja na równi z akordeonem? 

Żadnej pasji nie mogę stawiać na równi z akordeonem. Muzyka to mój sposób na życie. Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki. Fitness jest dla mnie odskocznią od codzienności. Jak mam czas i możliwość to staram się ćwiczyć w domu, czy w jakimś klubie fitness, lubię też ruch na świeżym powietrzu, dlatego nie mogę się doczekać wiosny, żeby znów zacząć biegać… Sport zawsze był w moim życiu dość ważny. Wychowałam się w środowisku sportowców. Mój tata jest instruktorem wielu dyscyplin, mój brat od wielu lat trenuje karate, mój chłopak zresztą również jest sportowcem – karateką i trenerem fitness. 

 

Czyja Twórczość Cię inspiruje?

Wielu artystów, kompozytorów, wykonawców mnie inspiruje. Nie potrafię stwierdzić kto wśród nich przewodzi. Jednak wydaje mi się, że jestem bardzo otwarta. Może tutaj zaskoczę tym, że uwielbiam muzykę operową i ogromnie doceniam dorobek Marii Callas. Jej umiejętność niekiedy zaskakującego frazowania zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Często przekładam jej pomysły na układ frazy w kantylenowych fragmentach utworów. 

 

Byłaś uczestniczką Podlaskich Spotkań Akordeonowych. Zbliża się kolejna edycja tej imprezy. Jak wspominasz to wydarzenie?

Podlaskie Spotkania Akordeonowe wspominam bardzo miło. Grałam tam krótki koncert. Na spotkania przyjeżdżają zarówno koncertujący akordeoniści, nauczyciele, jak i pasjonaci tego instrumentu. Atmosfera była bardzo sympatyczna, organizatorzy świetnie zaplanowali całą imprezę. Uczestnicy wspólnie muzykowali, grali przeróżne gatunki muzyki. Jednak najważniejsze jest to, że wszyscy świetnie się bawili i cieszyli się z tego, że mogą się razem spotkać. Rozmawiałam z większością uczestników spotkań, usłyszałam wiele ciekawych anegdot. Dobrze, że organizuje się tego typu imprezy.

 

Często koncertujesz? Jaki repertuar jest Twoim ulubionym?

Moim ulubionym repertuarem jest przede wszystkim muzyka klasyczna. Gram utwory zarówno oryginalnie komponowane na akordeon, jak i transkrypcje Bacha, Scarlattiego. Bardzo lubię grać w różnych zespołach. Jeszcze w szkole muzycznej grałam w bardzo oryginalnych składach np. sekstecie (dwoje skrzypiec, wiolonczela, marimba, fortepian i akordeon). W zespole można pozwolić sobie na większą dowolność w wyborze repertuaru. Jest więcej utworów, które można samodzielnie opracować. Praca z innymi instrumentalistami (jak i wokalistami) bardzo rozwija i można się od każdego bardzo wiele nauczyć. Obecnie zresztą planujemy założyć trio o bardzo nietypowym składzie (ale na razie nic nie zdradzam, niech to będzie niespodzianka). Natomiast kwestia koncertów – mam je dosyć rzadko, nie dostaję zbyt dużo propozycji, być może również ze względu na repertuar, jaki wykonuję, ale mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni.

 

Jakie są Twoje plany na przyszłość?

Obecnie studiuję na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie, tak więc chciałabym spokojnie skończyć te studia. Oczywiście mam nadzieję, że będę koncertować, bo po to wybrałam taką drogę – żeby być na scenie. Chciałabym grać solo, ale również mam nadzieję, że będę grała z różnymi zespołami, bo współpraca z innymi muzykami bardzo mnie inspiruje.

 


Wywiad przeprowadził: Mateusz Doniec